Oddział Sudetów Wschodnich PTTK Prudnik. Oddział prowadzi coroczny pieszy Rajd Maluchów, który odbywa się na hipodromie Stadniny Koni w Chocimiu koło Prudnika.
PTTK Prudnik Strona Glówna
Odwiedzono nas już:  razy

Zdobywamy OTP - Ziemia Świętokrzyska w czterech odsłonach

Dzień I Wczesnym rankiem 28 kwietnia 2007 r. , o godzinie 5:00 turystyczna brać zebrała się pod prudnicką siedzibą PTTK-u , aby wyruszyć na trzecią już wędrówkę z serii Zdobywamy OTP”, organizowaną przez Oddziałową Komisję Turystyki Pieszej , pod kierownictwem / przewodnictwem Kol. Pawła Kaweckiego ( nie chwaląc się mego jaśnie umiłowanego Ojca ) . Kiedy pod miejsce zbiórki podjechał z dawna oczekiwany środek lokomocji, przez wielu zwany autobusem , bądź autokarem , uczestnicy bardzo entuzjastycznie okazywali swą , jak się później okazało przedwczesną , radość – choć perypetie były w sumie niewielkie ( nie będę się tu rozpisywał , wspomnę jedynie , że chodziło o jakże niewielką , a zarazem uciążliwą i stwarzającą ryzyko usterkę ) – wyruszyliśmy z godzinnym opóźnieniem . Autokar mknął po polskich szosach nader płynnie, jednakże strata czasu na starcie okazała się nie do odrobienia , co miało w dalszym przebiegu wyprawy kolosalne znaczenie . Przystanków wymuszonych fizjologią i higieną wymieniać nie będę . W dniu tym pierwszorzędnymi atrakcjami miały być miejscowości Włoszczowa i Wąchock toteż komandor rajdu w drodze sypał , jak z rękawa , kawałami o Wąchocku i jego Sołtysie oraz o planach wybudowania lotniska w sąsiedztwie słynnej już na całą polską ziemię stacji kolejowej Włoszczowa Północ . Dla przykładu : „Dlaczego w Wąchocku do dzisiaj chodzi pochód pierwszomajowy? – Na rondo trafili ...” Pierwszym punktem programu była w / w Włoszczowa . Turyści zbierający punkty do odznaki św. Nepomucena i św. Floriana fotografowali się przy ich figurach . Sama Włoszczowa jest uboga w zabytki, gdyż w przeszłości trawiły ją niezliczone pożary – zachował się jednak kościół parafialny w stylu barokowym , który zwiedziliśmy . Zapoznaliśmy się także z układem urbanistycznym miasta , no i oczywiście ... poddaliśmy się sesji fotograficznej na w / w peronie , żałując i rozpaczając , iż wdzięczni mieszkańcy Włoszczowej nie wystawili jeszcze pomnika Edgara , co byłoby niewątpliwą atrakcją w tak znanym miejscu . Następnie udaliśmy się do Wąchocka zatrzymując się po drodze w symbolicznym miejscu – przy obumarłym już , wielowiekowym i najsłynniejszym drzewie w Polsce – przy dębie szypułkowym nazwanym imieniem „ Bartek ” ( obraz na zdjęciu jest bardzo wymowny ) . Wiek tego drzewa oceniany jest na około 650 lat ( wg. Najnowszych badań dendrochronologicznych ) , w okresie międzywojennym wiek tego dębu oceniano nawet na 1200 lat , choć prawdziwy wiek jest niemożliwy do ustalenia ze względu na spróchniały środek pnia . Ten pomnik przyrody mierzy obecnie 30 m wysokości , a rozpiętość jego korony to 20 m na 40 m . A w Wąchocku zwiedziliśmy XII-wieczny klasztor cysterski – perełkę architektury romańskiej z przepięknym kapitularzem odbiegającym swą lekkością konstrukcji od stereotypu stylu romańskiego oraz pomnik najsłynniejszego sołtysa w Polsce . „ Dlaczego sołtys Wąchocka kupił żonie samochód bez silnika ? – Bo uważa , że miejsce kobiety jest w domu ” . A potem udaliśmy się już do Kielc gdzie mieliśmy naszą bazę noclegową i zapewnioną kolację , po drodze zatrzymując się w miejscowości Kajetanów – nazwanej tak od mojego imienia – nie omieszkałem pozowania do zdjęć . W Kielcach większość z nas dochodziła do siebie po ciekawym , ale jakże męczących dniu . Aprowizacja , w kantynie Państwowej Straży Pożarnej , swą obfitością przerastała możliwości wielu uczestników ... ale nie moje . Na dodatek jedzonko to było dobre . Niektórzy mogli powspominać młode lata – spaliśmy w akademiku

Dzień II Po śniadaniu u strażaków wyruszyliśmy na trasę rozpoczynając od zwiedzenia Kielc . Katedra Wniebowzięcia NMP z XII w. o wyglądzie wczesnobarokowej , trójnawowej bazyliki – jak dla mnie była zbyt bogato zdobiona . Ciekawość wzbudziła wmurowana w starym portalu marmurowa tablica , na której wyryta była „ miniencyklopedia ” ufundowana przez przewodniczącego Komisji Edukacji Narodowej ks. prymasa Michała Poniatowskiego ( brata króla Stanisława Augusta ) . Tj. wyryto na niej miary ciężaru , powierzchni i długości , małe i wielkie litery alfabetu , podstawowe cyfry i liczby oraz podstawowe prawdy wiary . Pałac Biskupów Krakowskich – przykład polskiej rezydencji z epoki Wazów , ufundowany przez biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika , mieści dziś Muzeum Narodowe , a na jego tyłach znajduje się Ogród Włoski , które zwiedziliśmy całą grupą . W muzeum Pani kustosz zwróciła nam uwagę na bogato zdobione stropy belkowe i ramowe , przedstawiła bogate zbiory malarstwa polskiego z okresu XVIII-XX w. ( między innymi J. Malczewskiego i Witkacego ) , meble z epoki ( np. urządzenie spełniające funkcję magla – pressing ) , kolekcję broni białej i mauzoleum Piłsudskiego . Po krótkiej przerwie na kawę udaliśmy się autokarem do Jaskini Raj – rezerwatu przyrody nieożywionej na terenie Chęcińsko – Kieleckiego Parku Krajobrazowego . Jaskinia ta ma najbogatszą w Polsce szatę naciekową oraz namuliska z cennymi zabytkami archeologicznymi – szczątkami kostnymi zwierząt plejstoceńskich : mamuta , nosorożca włochatego , niedźwiedzia jaskiniowego oraz narzędziami wykonanymi z krzemienia i kamienia , które świadczą o tym , iż jaskinię tę zamieszkiwał człowiek neandertalski . Niestety nie można w niej robić zdjęć . Byliśmy zachwyceni formami ukształtowanymi przez naturę . Pod jaskinią wycieczkowicze zostali poczęstowani przez obchodzących czwartą rocznicę ślubu Józefa i Jolę Michalczewskich napojem rozgrzewającym własnej produkcji i z wdzięczności odśpiewali gromkie „ Sto lat ” . Kolejny tego dnia punkt programu to miejscowość Chęciny . Zaczęliśmy od najważniejszego zabytku , jakim były wspaniałe , dobrze zachowane ruiny gotyckiego zamku z II poł. XIII w. z udostępnioną do zwiedzania wieżą , a następnie udaliśmy się szlakiem ( dla równowagi ) do Jaskini Piekło pod Skibami , oglądając po drodze w Chęcinach kościół p. w. św. Bartłomieja Apostoła z początku XVII w. i zabytkowy franciszkański zespół klasztorny . Jaskinia Piekło posiada bardzo ubogą szatę naciekową ale jej atutem są wąskie i trudno dostępne boczne korytarze, zamieszkane przez nietoperze , takie jak nocek duży , mroczek późny , gacek szary i mopek oraz niektóre gatunki pająków . Dalsza wędrówka była przyczynkiem do dyskusji nt. ewentualnego „ desantu ” Kol. Antoniego Kasprzyckiego na woj. Świętokrzyskie celem szerzenia zasad znakowania szlaków . Wobec późnej godziny większość grupy zdecydowała się na skrócenie trasy i zakończenie jej w miejscowości Szewce miast w Kielcach . Natomiast weterani XLVII OWRP, mający spaczone pojęcia odległości i czasu , dzielnie kontynuowali realizację pierwotnego planu – Rezerwaty Przyrody Karczówka i Kadzielnia oraz zabudowania XVII w. zespołu klasztornego oo Palotynów . Widzimy wybudowany i pięknie wkomponowany w skały amfiteatr mieszczący 5 tys. osób , znany z premierowych wykonań oratoriów Piotra Rubika . Już po zmroku , witani gromkimi brawami , dotarliśmy do akademika

Dzień III Już na starcie większość oświadczyła , że bolą ich „ pęciny ” po wczorajszym dniu i szalonym tempie narzuconym przez p. Waścińskich obierając wersję niepełną bądź autokarową . Po obfitym śniadaniu uderzyliśmy na Nową Słupię , w której zwiedziliśmy Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego . Kustosz ciekawie opowiadał o sposobie „ wytopu ” żelaza przez ludzi starożytnych , który polegał na zbudowaniu pieca jednorazowego użytku ( tzw. dymarki – patrz zdjęcia ) , do którego na przemian wrzucano węgiel drzewny i rudę . Tu niewątpliwą atrakcją był też kamienny pielgrzym zwany również św. Emerykiem tj. figura klęczącego mężczyzny usytuowana nieopodal głównego wejścia do Świętokrzyskiego Parku Narodowego , przy drodze na Święty Krzyż . Według legendy jest nim pełen pychy , pielgrzymujący ongiś na Święty Krzyż rycerz , który skamieniał po tym , gdy oświadczył , że bijące na szczycie klasztorne dzwony biją na jego cześć . Od tego czasu ma przesuwać się co rok o ziarenko piasku , a kiedy dotrze na szczyt nastąpi koniec świata ( dwie takie same figury widzieliśmy już na szczycie – czyżby to był trzeci bliźniak ? ) . Nie czekając na pielgrzyma udaliśmy się śladami króla Władysława Jagiełły na szczyt Łysej Góry zwanej też Łyściem , na której zwiedziliśmy opactwo po benedyktyńskie zwane Świętym Krzyżem . Na szczycie znajduje się również muzeum przyrodniczo – leśne ŚPN z ciekawą ekspozycją przyrodniczą . Zaraz pod szczytem znajduje się skalne rumowisko , charakterystyczne dla Gór Świętokrzykich , nazwane przez ludność miejscową gołoborzem ( miejsce gołe od boru ) . Grubość warstwy bloków kwarcytowych wynosi średnio metr , a często i więcej . Woda z deszczu lub roztopów przecieka szybko pomiędzy głazami i jest niedostępna dla korzeni roślin . Do dziś istnieją legendy o odbywających się na szczycie Łysej Góry sabatach czarownic . Stan liczebny po powrocie do Prudnika zgadzał się z pierwotnym – żadna z pań nie została na sabacie ( dobrze , że moja mama nie pojechała , bo mogłoby być różnie ) . Dalej zeszliśmy do Huty Szklarskiej , gdzie nastąpił podział grupy na mniej i bardziej ambitnych . Ci mniej ambitni autokarem pojechali do Kakonina i stamtąd przez Łysicę przeszli do Św. Katarzyny . Bardziej ambitni nie skorzystali z autokaru i „ z buta ” przemierzyli całe główne pasmo Łysogór , po drodze ciesząc wzrok i serce pięknymi widokami , śpiewem ptaków i szumem Puszczy Jodłowej . W Św. Katarzynie znajduje się zespół klasztorny sióstr bernardynek ( wg reguły św. Franciszka ) , w którym siostry zakonne nie kontaktują się ze światem . Przy drodze na Łysicę znajduje się drewniana kapliczka św. Franciszka , a obok niej cudowne źródełko leczące choroby oczu ( jeśli żona umyje tą wodą oczy mężowi , to on będzie ją widział tak , jak ona tego chce , natomiast jak mąż umyje tą wodą oczy żonie , to ona będzie go widziała takiego , jakim jest naprawdę – skutek uboczny kuracji ) . Ja , jako jedyny zwiedziłem znajdujące się odrobinę dalej Muzeum Minerałów i Skamieniałości . Ponieważ pogoda się załamała zamiast do Bodzętyna udaliśmy się z powrotem do Kielc

. Dzień IV Spełnienie moich wczesnodziecięcych marzeń – wizyta w Bałtowie , gdzie największą turystyczną atrakcją są skamieniałe tropy dinozaurów . W 2004 r. wokół nich powstał Bałtowski Park Jurajski ( Krasiejów niech się uczy ) . Wzdłuż ścieżki dydaktycznej można podziwiać ponad 40 modeli różnych gatunków dinusiów w skali 1 : 1 ( największy z nich to mierzący około 26 m diplodok ) – niesamowite wrażenie ! ( krążą pogłoski , że coś takiego powstaje w Górach Stołowych , pod Szczelińcem Wielkim ) . Na terenie parku znajduje się również niewielkie muzeum , w którym wystawione są skamieniałości z okresu jurajskiego , w tym między innymi tropy dinozaurów , znalezione w innych miejscowościach regionu świętokrzyskiego . Bałtowski Park Jurajski objęty jest patronatem ( i kontrolą merytoryczną ) Państwowego Instytutu Geologicznego i centralnych służb paleontologicznych . Stąd wyruszyliśmy do Krzemionek Opatowskich – rezerwatu archeologicznego obok Ostrowca Świętokrzyskiego . To największa w Europie neolityczna kopalnia krzemienia pasiastego – jubilerskiego hitu gwiazd estrady światowej sławy ostatnich lat . Zwiedziliśmy tu kilkanaście kopalń połączonych sztucznie poszerzonym dla turystów korytarzem oraz skansen , w którym zrekonstruowano domostwa trzech głównych kultur neolitycznych tego regionu ( kultury pucharów lejkowatych , kultury amfor kulistych oraz kultury mierzanowickiej – 3500-1200 lat p. n. e. ) . W drodze powrotnej do domu zahaczyliśmy jeszcze Opatów , w którym obejrzeliśmy pięknie zdobioną romańską kolegiatę św. Marcina , której budowę rozpoczęto w XII w. , a stamtąd wyruszyliśmy już prosto do domu – zmęczeni , szczęśliwi , bogatsi w nowe wrażenia i wspomnienia . Kto nie był – niech żałuje !

Samozwańczy kronikarz OKTP
Kajetan Kawecki

Za Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk
Aleksandra Kawecka

PTTK Prudnik -
 
PTTK Prudnik
 
PTTK Prudnik
 
PTTK Prudnik
 
PTTK Prudnik
 
PTTK Prudnik
 
PTTK Prudnik
 
PTTK Prudnik
 
PTTK Prudnik
 
PTTK Prudnik
 
 
Do góry Do góry

POLSKIE TOWARZYSTWO TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZE
Oddział Sudetów Wschodnich w Prudniku
48-200 Prudnik
ul. Kościuszki 56
tel. (077) 4363941
e-mail: biuro@prudnik.pttk.pl
Nr. konta: BS w Prudniku - 06 8905 0000 2000 0000 1401 0001


Copyright © 2004 by JAROmix (Prudnik)

XHTML 1.0! CSS! statystyki www stat.pl